Moje wspomnienie o diagnozie i leczeniu raka prostaty.

Mało kto nie słyszał o raku prostaty. Powszechnie wiadomo, że jest to choroba bardzo grożna , jednak wcześnie wykryta możliwa do wyleczenia.

Co bardziej zapobiegliwi faceci poddają się badaniom profilaktycznym, pozostają jednak w przekonaniu, że taka choroba i owszem istnieje ,ale nas pewnie nie dotyczy. Na tym etapie przeważnie pozostajemy w błogim spokoju, bez większego zainteresowania sposobami leczenia. Tak było w moim przepadku. Tym bardziej, że nie miałem szczególnych dolegliwości. Ani kłopotów z koniecznością częstego sikania w nocy, dokuczliwie małego strumienia, czy innych dolegliwości . Jedyny kłopot to : kamienie nerkowe , które po kilkukrotnym potłuczeniu „rodziłem” , a pozostałe po prostu samoczynnie spłynęły. Mój niepokój zaczął się pojawiać kiedy odnotowałem wahający się , jednak z ciągłą tendencją zwyżkową, wzrost wskaźnika PSA. I tak od 2004r. z poziomu PSA -2,26 wzrósł w kwietniu 2013r. do poziomu PSA- 6,26. Lekarz z przychodni raczej mnie uspakajał. Na pytanie czy mam się bać ?,, ,po namyśle odparł że – nie. Jedynie do wcześniejszych leków : chyba Fokusin i Milurit ,dopisał mi Penester, którego zresztą nie brałem .

Po krótkim namyśle postanowiłem udać się prywatnie do lekarza cieszącego się większym uznaniem w środowisku . Sprawa potoczyła się prędko. Pan doktor po badaniu USG oraz „palcem”, skierował mnie na biopsję i od jej wyniku uzależnił dalsze postępowanie. Poddałem się biopsji . Niestety, wynik badania histopatologicznego potwierdził nowotwór prostaty / w tym czasie PSA ok. 4 ,a na osiem wycinków – jeden zainfekowany . Gleason 3+3=6 / Mój niepokój sięgnął zenitu ,a ja dopiero wtedy zaczełem szukać informacji w ogóle o raku prostaty. O sposobach leczenia , skutkach ubocznych poszczególnych metod , a nade wszystko rokowaniach na przyszłość …, itp., itp,,,.

Z wynikami biopsji udałem się do lekarza kierującego mnie na ten zabieg. Stwierdził, że bez zbędnej zwłoki należy się poddać leczeniu. Poinformował mnie, że w ramach NFZ mogę poddać się radioterapii lub hormonoterapii , jednak ze względu na mój młody wiek 65 lat i ogólnie dobrą sprawność , zaproponował mi prostatektomie radykalną metodą tradycyjną , jako optymalną formę leczenia dla mojego przypadku . Możliwe skutki uboczne to : nie trzymanie moczu, długotrwałe zaburzenia wzwodu , impotencja i jakieś inne możliwe niedomagania. Podlegają one krótszemu lub dłuższemu leczeniu w stosownym terminie po operacji. Powiedział, że należy podjąć decyzję w terminie do dwóch miesięcy. Na temat leczenia raka prostaty metodami nowocześniejszymi , o mniejszej inwazyjności , jak np. HIFU czy Nano-Knife , pan doktor wypowiedział się bardzo sceptyczne. Podobnie zresztą , jak większość urologów do których się zwróciłem.

Zdziwiło mnie bardzo ,że wielu lekarzy / instytucjonalnie w ramach NFZ / mieli i nadal mają , wręcz wrogi stosunek do nowych, małoinwazyjnych metod leczenia raka prostaty. Szczególnie dlatego, że obecnie w lecznictwie „inżynieria medyczna „ rozwija się wręcz gwałtownie i z powodzeniem stosowana jest w krajach zachodnich / w tym Nano – Knife /. Niestety , póki co nie refundowana przez NFZ , co stanowi zaporę dla wielu pacjentów , blokuje upowszechnienia metody i uzyskania doświadczeń.

Nie zdecydowałem się na operację tradycyjną tym bardziej , że już wtedy wiedziałem ,że chirurgiczne usunięcie prostaty jest operacją ciężką o bardzo poważnych skutkach ubocznych, zaś pacjenta uważa się za wyleczonego , jeżeli od momentu zdiagnozowania raka przeżyje pięć lat.

Po zapoznaniu się z różnymi metodami leczenia raka prostaty doszedłem do wniosku, że metoda Nano-Knife IRE jako JEDYNA nie daje dokuczliwych skutków ubocznych. Podczas zabiegu Nano-Knife elektroporacji podlegają tylko błony komórkowe, a nerwy, naczynia krwionośne itp. pozostają nie naruszone, w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych metod leczenia . Poza tym , można ją zastosować wielokrotnie.

Ponadto zastosowanie radioterapii zwiększa ryzyko zachorowania na raka jelita czy odbytu o ponad 60%, a raka pęcherza o ok. 40%. Terapia hormonalna z kolei , zwiększa ryzyko śmierci z powodu zawału lub udaru o ponad 50%, a wystąpienia innych zdarzeń sercowo-naczyniowych prawie o 40%.

Była to jesień 2013roku, a ja musiałem na coś się zdecydować. Skłaniałem się do Nano-Knife IRE. Wówczas miałem szczęście poznać Pana Dr. Zenona Rudzkiego ,bardzo doświadczonego lekarza, wieloletniego praktyka z otwarty umysłem na postęp medycyny , szczególnie w zakresie małoinwazyjnych metod leczenia. Wspaniałego człowieka, pełnego empatii i życzliwości w kontakcie z pacjentem.

To właśnie dzięki niemu zdecydowałem się na zabieg Nano- Knife IRE w październiku 2013r. Zabieg odbył się zupełnie bezboleśnie ,bez żadnych komplikacji . Następnego dnia opuściłem klinikę. Jedyny dyskomfort to cewnik , którego się pozbyłem chyba po tygodniu i wszystkie życiowe funkcje zaczęły powracać do normy. I powróciły .

Nie odczuwam żadnych dolegliwości w sferze urologicznej , ani intymnej . W październiku minie pięć lat od zabiegu, a ja fizycznie czuję się doskonale.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego ,że rak to nie kurzajka i ciągle istnieje zagrożenie wznową. Jednak wiem, że może się ona pojawić / oby nie / niezależnie od zastosowanej metody leczenia.

Teraz mogę powiedzieć, że rezygnując z operacji tradycyjnej, uniknąłem „sterylnego okaleczenia” do końca życia.

Oczywiście niczego w tej chwili nie można przesądzić i trudno przewidzieć co będzie w przyszłości. Póki co cieszę się życiem. Z jednej strony przeszedłem na zdrowy i bardziej higieniczny tryb życia, a z drugiej pozostaje pod stałą obserwacją. Cyklicznie wykonuję badanie kontrolne / PSA oraz badania obrazowe – rezonans / .

Jak skomentować wyniki badań kontrolnych po tym ,prawie pięcioletnim okresie od zabiegu Nano-Knife IRE ? Ogólnie rzecz biorąc są one uspakajające , niemniej jednak pozostawiają pewien niepokój .

I tak :

Odnośnie PSA .

W kolejnych latach wartości PSA były zmienne, jednak długotrwale zachowuje tendencję wzrostową. Kolejno : ( 2014r. 1,5 – 2,01 ) , ( 2015r. 1,65 – 1,68 ) , (2016r. 2,88 – 2,79 ) , (2017r. 3,43 – 4,18 ) , ( 2018r. 6,0 – 5,32..) Nie wiem czy ten wzrost PSA pochodzi od skutków / zwłóknień / w gruczole po elektroporacji IRE. Czy z powodu bardziej niepokojącego ?

Odnośnie rezonansów.

W kolejnych latach na – 1,5 T w latach ( 2014, 2015 ,2016, 2017,) i 3 T w roku 2018. Generalnie nie ma widocznych cech wznowy , jednak w opisach wszystkich badań MR zalecana jest biopsja.
Wstrzymuję się przed wykonaniem biopsji, ponieważ aktualnie mam świadomość ,że jest to badanie bardzo agresywne i myślę ,że tej chwili może nie bezwzględnie konieczne.
Jednak w tej chwili myślę ,że może nie jest za póżno , aby podjąć pewną zbiorową inicjatywę. Mianowicie w imieniu : obecnych i przyszłych pacjentów , ich rodzin, a nade wszystko lekarzy urologów , zwrócić się do Ministerstwa Zdrowia, Sejmowej Komisji Zdrowia / nie wiem do kogo jeszcze / w sprawie finansowania zabiegu Nano – Knife IRE z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Uzasadnienie jest bardzo racjonalne.

W prawdzie zabieg Nano-Knife obecnie jest drogi , oczywiście jak na kieszeń pacjenta. Natomiast w moim przekonaniu jest dużo tańszy od kosztów prostatektomji radykalnej finansowanej z NFZ, niezależnie od zastosowanej metody, oczywiście z uwzględnieniem kosztów leczenia, jak że dokuczliwych skutków ubocznych tych operacji.

Jednak komfort pacjenta i jego rodziny w przypadku Nano – Knife , a komfort pacjenta operowanego metodami finansowanymi obecnie z NFZ , jest nieporównywalny, jeżeli w tym drugim przypadku w ogóle można mówić o komforcie. Bo jak nazwać komfortem ,drastyczne okaleczenie męskości , nawet najwygodniejsze pampersy, czy wymyślne rytuały niezbędne przed podjęciem próby uprawiania seksu.

Na podstawie własnego doświadczenia jestem całkowicie przekonany, że zabieg Nano – Knife powinien być jak najwcześniej finansowany z NFZ i stać się powszechnie dostępny. Dotyczy to naprawdę bardzo wielu mężczyzn, których liczba niestety ciągle rośnie.

Pacjent, zabieg NanoKnife w 2013 roku.